poniedziałek, 7 grudnia 2009

Kołysanka

W głowie pusto
Zima do snu wzywa mnie
Czas zamknąć oczy




PS:
Wychodzę w deszczu, w deszczu wracam. Rozległe kałuże tworzą olbrzymie lustra, podstępne zwierciadła, w których moja twarz wygląda jeszcze bardziej rozmyta, niż jest w rzeczywistości. Zewsząd dociera do mnie zgiełk miasta, pokrytego szarym płaszczem brudnego nieba. W oddali pomiędzy muzyką kropel z niebios, słychać odgłosy dud. Grupa przemokniętych Szkotów w kiltach, wolno sunie się boczną stroną ulicy. Niosąc transparenty z hasłami, ku pamięci
tych co bezsensownie polegli w piaszczystych krajobrazach Afganistanu. W imię tych, co głowią się jaki krawat wybrać na kolejny dzień ich obfitego życia. Lecz i Ci z pozoru nietykalni, z czasem przemokną. A przed wiatrem nie uchroni ich już parasol.

4 komentarze:

  1. prawdziwy Niedźwiedź z Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. uhu, jakoś mnie tak do pionu stawiasz dzisiaj, hm...

    OdpowiedzUsuń
  3. Dżwięk dud jest bardziej przenikliwy od najbardziej przenikliwego deszczu i zgiełku :-)

    Najgłupsze w tym wszystkim jest, że ci, "w imię których" polegli, mają pełne głowy i pełne usta przekonań i słów o bezsensie i niepotrzebności śmierci w piaszczystych krajobrazach. I jakkolwiek by one nie były słuszne, nic jednak nie zmieni tego, że polegli...

    OdpowiedzUsuń