poniedziałek, 28 listopada 2011

Idę sobie

nie traktując uprzedzeń za przekonania
idę drogą pod wiatr
ignorując pory roku
nieogarnięta ilość pustych słów
odbija się rykoszetem od zaczerwienionych policzków
jednak wewnątrz ust wyczuwam dobry posmak
nie trzeba sięgać gwiazd
by zaleczyć własne ubytki
trzeba tylko odpowiednio spojrzeć
na piękno struktury
i zrozumieć własną niemoc

- owoc poniedziałkowego spaceru z Whitmanem

sobota, 26 listopada 2011

Już...

pora kończyć...
za mgłą
przez zacieki niemytych szyb
opadła twarz.
pora kończyć...
niedokończone strzępy słów
mama, tata, ja.
jakieś plany
na zakurzonych półkach
między zabawkami
z dzieciństwa -
walają się teraz
jak stada niezdefiniowanych słów.
pora kończyć...
nie ma już komu wymienić
wypalonych żarówek życia.
pora kończyć...
puchem zielonego mchu
wypełnić ciszę ust.

video
Desiderii Marginis - The sweet hereafter

poniedziałek, 21 listopada 2011

Autumn Ambient








W szarości rozmytych krajobrazów rodzi się refleksja. W oparach gęstej mgły skraplają się myśli. Łączone z wolna powiewem sennego wiatru oraz dźwiękami chrzęstu drobnych kamyków pod nogami, tworzą wizję przemijalności, której nie ostudzą najwznioślejsze nawet słowa otuchy.

video
Atrium Carceri - Memory Leak

piątek, 18 listopada 2011

Wstawka mówiona

Na kilka sekund mój "anarchistyczno-socjalistyczny" świat zawalił się absolutnie na wieść o tym, że rzekomy filozof z ekstremistycznej grupy "plackiem przed ołtarzem" został mianowany ministrem sprawiedliwości. (Jak dodrze wiedzieć, że sprawiedliwość obiektywna w tym wypadku zostaje nietknięta) . Dogorywałem chwil kilka nad tym zdarzeniem, zanim zaczerpnąłem pokrzepiającego oddechu w formie kwintesencji Sokratesa, że "często język wyprzedza myśli". Nie liczę na opamiętanie pana posła, gdyż wiem że fundamentalizm utopijny jest trwalszy, niż wszelkie nietrwałe materie tego świata... . Ale z drugiej strony gówno mnie to zresztą obchodzi ... .

czwartek, 17 listopada 2011

Tam gdzie kończy się chaos dnia...

Oderwać się od jałowego schematu wykonywanych czynności zapewniających tylko przetrwanie chwilowej w swoim trwaniu materii. Znaleźć się sam na sam w głębokim lesie, by w szumie niemych drzew móc poczuć w nozdrzach woń świeżej żywicy. Wcierać jej lepkość w palce dłoni. Żyć wiatrem i padającym deszczem. Utkać płaszcz z mchu i wtopić się w runo. Następnie zasnąć pogrążony w świecie mikroskopijnych odgłosów, tak dalece odbiegających w swoim brzmieniu od szarego, przerdzewiałego rutyną dnia codziennego...

video
Siekiera
- Idziemy przez Las

wtorek, 15 listopada 2011

XXL

Przechadzając się między półkami sklepów z artykułami spożywczymi dochodzę do wniosku, iż problem nadmiernego rozpasu brytyjskiej nacji (i nie tylko) tkwi w niebywale niskich cenach słodyczy oraz wszelkiego rodzaju przetworów kukurydziano-ziemniaczanych zwanych chrupkami lub dla bardziej wtajemniczonych - czipsami.
Dla przykładu: sześciopak batonów Mars lub Snickers mogę nabyć już za przysłowiowego funta. Podczas gdy płaca minimalna w Wielkiej Brytanii wynosi 6.08 GBP brutto za godzinę. Co w świetle prawa daje nam około 48/60 funta za ośmio/dziesięciogodzinny dzień pracy. Przekładając dniówkę na batony rezultat mówi sam za siebie.

niedziela, 13 listopada 2011

Zanim wyblakną kolory ...


Królewskie Ogrody Botaniczne w Kew - Londyn

sobota, 12 listopada 2011

Wewnętrzne dryfowanie

I znowu mała dawka Dark Ambientu na chwilowe otrząśnięcie namiastką innego wymiaru przeciążonych półkul mózgowych trwającym dniem. Przy kilkuminutowym wyciszeniu się oraz poddaniu pod władanie fali melodii, możemy dostąpić efektu wypunktowania naszej jaźni na płaszczyźnie czasoprzestrzenni i doznać wrażenia teleportacji nie ruszając się z miejsca. Wszystko zależy jednak od tego, jak użyjemy naszej wyobraźni. I czy w ogóle chcemy jej użyć. Dla tych, co nie chcą polecam przeuroczą piosenkę fantastycznej grupy Ich Troje - Powiedz. Teraz jednakże skupmy się nad epicentrum abstrakcji:


Vestigial - Pale Statues Of Nowhere

piątek, 11 listopada 2011

Okrutnik Losu

chciałbym czerpać
z twojego serca
naiwny człowieku
jak ze studni bez dna
majestatyczną słodycz
co wypełnia podstępem
uśpione zakamarki
zmysłów
syty doznań
oglądać
jak usychasz z wolna
trzymając ręce
zanurzone
w lepkiej bezradności
wodzony za nos
wiarą w słuszność sprawy

środa, 9 listopada 2011

Grając na nosie Shakespeare'a

"Nie ma sposobu wykazania, że lepiej jest być, niż nie być."

E. Cioran - Zły Demiurg

Co wobec tego z koniunkcją u sceptyków ???

poniedziałek, 7 listopada 2011

***


Zmrok przysłania
Lublin z wolna.
Tuli do siebie
zmęczone powieki.
Gdzieś tam,
między tysiącami
elektrycznych gwiazd
rozświetlających
okna domów,
dostrzegam
sylwetki rodziców
wpisane w pejzaż
dogasającego dnia.

sobota, 5 listopada 2011

Studnie

gdzieś
kiedyś
coś
metodą prób i błędów
zostało
poukładane
na miejsca
niekoniecznie w zgodzie
z przypisanym przeznaczeniem
i zapomniane
przez czas
mający w dupie
detale
oraz los
elementarnych istnień...

nigdy jednak
na odwrót

piątek, 4 listopada 2011

Lewitacje

Owszem, zaistniały stan w jakim się znajduję posiada pewne zalety. Jednak na dłuższą metę stopień wyciszenia przeszywający moje wnętrze wszerz i wzdłuż przyprawia mnie o nowy rodzaj pustki. Wszakże pozbawionej elementu niepokoju i czczego umartwiania się, ale zawierającej jakąś niezdefiniowaną lekkość prowadzącą mnie wprost ku otchłaniom myślowej nieważkości. Stopień oderwania od egzystencjalnych zmagań z zakresu urojeń i widm jest tak silny a zarazem tak bezboleśnie kłujący, iż mam problem rozpoznania siebie w samym sobie. Przyjmuję to wszystko razem z towarzyszącym mi spokojem nad wyraz łagodnie i poetycko. Co wcale nie oznacza, że pewnego dnia nie odrodzi się we mnie tak dobrze mi znana nuta chaotycznego hałasu.

Ku przypomnieniu różnorodności dźwięków:


Goatvargr - Goatsbane-Scapewolf

wtorek, 1 listopada 2011

Banał października - roku 2011

- Podobno [na Marszu Niepodległości - red.] po stronie lewaków mają się pokazać bojówki Antify. Antifa to takie Gestapo - tyle, że (na szczęście) źle zorganizowane. By być ścisłym: w ogóle jeszcze nie zorganizowane - pisze Janusz Korwin-Mikke na Wpolityce.pl i namawia swoich zwolenników do udziału w Marszu Niepodległości.
- Antifa powołuje się na korzenie anarchistyczne - ale czarna flaga schowana jest wstydliwie za dumnie się pyszniącą czerwoną. Z resztek czarnej można wykroić całkiem gustowną Swastykę - i umieścić pośrodku czerwonej flagi - analizuje Korwin-Mikke godło organizacji. Ostrzega, że członkowie Antify będą się starali zakłócić Marsz Niepodległości, w którym mają wziąć udział przedstawiciele Kongresu Nowej Prawicy.



Ja tak sobie nieśmiało myślę, że panu Korwinowi-Mikke kończy się z wolna "rezerwuar" filozoficznych koncepcji. Jeszcze zapewne kilka finezyjnych spostrzeżeń, odkryć czy intersubiektywnych sądów (bo takie zawsze znajdą swoich fanów) i trzeba będzie z powrotem zaszyć się w jaskini w celu odkurzenia pewnych zapomnianych idei oraz powtórnemu poddaniu się procesowi wnikliwej interioryzacji.