wtorek, 14 lutego 2012

Lapida 43

Lubię chodzić pieszo. Czynność ta daje mi rodzaj pewnego swobodnego komfortu, poczucia niezależności względem czasu. Uświadamia mi brak pośpiechu w osiągnięciu zamierzonego celu. Daje możliwość wnikliwej, powolnej obserwacji mijanych ulic, obiektów, twarzy. Ułatwia odczytywać szczegóły, których nie jesteśmy w stanie uchwycić będąc w ciągłym biegu.

12 komentarzy:

  1. mam dokładnie to samo idąc mam wrazenie że jestem i że oswajam przestrzeń że ją znaczę ...

    OdpowiedzUsuń
  2. hej Kpoaczu przesyłam ciepłe pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, ja też lubię chodzić pieszo:) A jeszcze bardziej lubię jazdę na rowerze - tą miejską, niespieszną, uwalniającą od codziennych trosk, zatwardzonych ulic i ludzi naruszających osobistą przestrzeń.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy mogę też lubię, chociaż pewnie nasze odległości są nieporównywalne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tak samo, jak Ty :-)

    Podczas długich spacerów często uświadamiam sobie, jak bardzo niepotrzebny jest pośpiech.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zatem z buta i przed siebie... :)
    Pozdrawiam Moi Drodzy!

    OdpowiedzUsuń
  7. ...niezależności względem czasu... ciesze sie , ze stac cie na luksusy - pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale to tylko, kiedy w ruchu są nogi...

    OdpowiedzUsuń
  9. Chodzić boso po rozgrzanym piasku... ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. 1000 kroków dziennie codziennie, aby nasze serce było zdrowe...
    czy serce jest siedliskiem duszy?

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapytałem się właśnie mojej żony: czy serce jest siedliskiem duszy?
    Jak zwykle usłyszałem bardzo racjonalną odpowiedz:
    - Wątpię. Serce to mięsień... ;)

    OdpowiedzUsuń