wtorek, 7 czerwca 2011

A może tak jakiś kurczaczek ... hmm?



Część nowego projektu przy Hayward Gallery London.

8 komentarzy:

  1. PATRZĄC NA TE FOTKI PRZYPOMNIAŁ MI SIĘ JAKOŚ TAK "MIŚ" BAREI :) POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko czekałem żeby usłyszeć to skojarzenie :) Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale to był nasz miś na miarę naszych potrzeb a to... Jakoś tak z angielska się przygląda i oczko mu nie wypadło temu misiu

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm... a dlaczego on ma taką ponurą/smutną minę?

    OdpowiedzUsuń
  5. wyglada tak jak w gipsie,polamany? do tego smutno patrzy :-( moze wytrzyma do sierpnia. a "mis" rzeczywiscie sie kojarzy

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeżeli przyjmiemy, że to angielski Miś, to zapewne ten smutek wypływa z nadmiaru dobrobytu ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, Angole maja nawet smutnego misia. Dlatego pewnie tak lubią bawić się w Polsce. Nasz mis to Miś!

    (Pamiętam kiedyś był w tv "Miś z okienka", dobranocka. Pewnego razu Czechowicz nie zajarzył, że jeszcze jest na wizji i palnął - A teraz drogie dzieci mam was w dupie.- Na tym Miś z okienka skończył okienkowy żywot).

    OdpowiedzUsuń