Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lapidy:. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lapidy:. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 kwietnia 2026

Lapida 69

Hajnówka - czwartek. Godzina 7.07 rano. Szczyt porannej aktywności zawodowej gatunku Homo Sapiens. Ulica Wierobieja (niegdyś za starych pamiętnych dobrych czasów - Buczka). Jedna z pierwszych a zarazem najstarszych ulic tego "Miasta". Na zdjęciu tętniąca życiem i tłumami ludzi oraz samochodów zmierzających do pracy. Tu żyję i tu raczej zejdę...


 

wtorek, 10 marca 2026

Lapida 68

Błękitne niebo. Spokój i cisza. Ludzie oddający się swoim codziennym czynnościom. W międzyczasie międzynarodowy polityczny bełkot przynoszący większe lub mniejsze rezultaty dla ludzkości sączący się z najrozmaitszych mediów.
Wystarczy jednak naciśnięcie czerwonego guzika przez opętanego władzą lub "bożą misją" Satrapy by wszystko obrócić momentalnie w pył i kupę gruzu...
I na nic się zdadzą zaszczytne hasła Bogu - Honorowi - Ojczyźnie i całej tej naszej nieskazitelnej suwerenności.
A przecież Stachura kiedyś śpiewał: Dla wszystkich starczy miejsca na ziemi którą Ja i Ty nie zamienimy w bagno krwi.

niedziela, 20 lipca 2025

Lapida 67

- Przepraszam, jeszcze tylko jedno pytanie.
- Słucham.
- Jak możesz opisać miasto w którym żyjesz już od przeszło trzynastu lat?
- Masz na myśli Hajnówkę?
- Tak.
- Prowincjonalny niebyt który z wyjątkiem pięknego lasu przechodzącego w puszczę nie ma więcej nic do zaoferowania.
- Hmmm...

środa, 10 stycznia 2024

Lapida 66 (niekonwekcjonalna)

Zapowiada się ciekawie. Są protesty, tradycyjna pogarda, populistyczne racje, flagi, polski walczące, różańce, transparenty, zbiórki... 

Brakuje tylko stoisk z watą cukrową, pączkami, szczypkami, gorącymi napojami i darmowymi obrazkami Jana Pawła II.  

A gdzie w tym wszystkim jestem Ja...?

Szybuję ponad otaczającym mnie stolcem, pławiąc się w czeluściach piękna, które jeszcze przypomina mi o tym kim jestem...


wtorek, 6 września 2022

Lapida 65

Cmentarz - miejsce w którym czas się zatrzymał.
Milczące Mauzoleum łez smutku, bólu, miłości, nostalgii i wspomnień.
Miejsce w którym za życia pozostawiamy po sobie cząstkę SIEBIE wpisującą się jednocześnie w ten pejzaż ciszy i wiecznego łaknienia niewiadomej.

wtorek, 25 maja 2021

Lapida 64

Aż trudno uwierzyć, że cztery kilometry od miejsca mojej pracy, znajduje się granica za którą panuje bezwzględny reżim wąsatego Tyrana i złaknionego absolutnej władzy Despoty...



wtorek, 15 stycznia 2019

Lapida 63

Po dwudziestej pierwszej śnieżne korytarze wyglądają jak opuszczone okopy. Na tle czystego nieba żarzą się swoją białą łuną. Dookoła panuje cisza. Nie słychać pomruku aut, szczekania psów, trzasku buta. Do władzy doszedł lekki przymrozek. To on będzie zwierzchnikiem nocy aż po sam świt...

poniedziałek, 16 lipca 2018

Lapida 62

Lewak - na fali teraźniejszej władzy odświeżony slogan słowny. Skrywający w sobie etymologię takich pojęć jak homoseksualista, pedofil, imigrant, liberał, komunista, żyd, unijny pachołek, człowiek otwarcie myślący...itp. Taśmowo używany przez wygłodniałe zdrady i spisków hordy populistów, których idea Boga - Honoru - (i) Ojczyzny nie opuszcza nawet podczas głębokiego snu wywołanego pijackim amokiem.

piątek, 1 czerwca 2018

Lapida 61

Skwer niemalże pusty. Leniwie sącząca się fontanna chłodzi wypalony słońcem bruk.
Ławka. Jedna z kilku. Na niej sędziwa kobieta poprawiająca wypłowiałą chustę na głowie. Potem mały kęs chałki wyjętej z podartej siatki i zamknięte oczy. Wokół jej zmęczonych nóg taniec miejskich gołębi.

czwartek, 15 lutego 2018

Lapida 60

Nadszedł czas w którym nie wiadomo jak mówić, jak wyrażać myśli. I czy w ogóle jest sens mówić i wyrażać myśli? Strażnicy praworządności tylko nasłuchują, przeglądają, wertują i kartkują nasze myśli i słowa. Krok po kroku zbliża się powtórka z historii. Jedni dostaną piątki inni dwójki. Będzie lament, płacz, procesy i złość. Ci co się sprawdzą dostaną sowite odprawy za wierność i bycie kompetentnym. Ciii. Cichutko sza. Bo jeszcze ktoś usłyszy...

środa, 20 grudnia 2017

Lapida 59

Kaloryfer z wolna wytraca swoje ciepło. W pokoju panuje cisza. Książki niemo tkwią wciśnięte w otchłań półek. Półmrok. Za oknem wieje wiatr i prószy drobny śnieg przyćmiewając lekko widok roztaczającej się coraz dziwniejszej Polski. Ochłap ziemi do którego straciłem całkowicie przywiązanie...

sobota, 25 lutego 2017

Lapida 58

Sen.
Jakże bogata forma abstrakcyjnych treści w dreszczu uśpionego ciała ocierająca się o rzeczywistość.
Zasypianie.
Nudna rutyna przybierająca od zawsze te same pozycje.
Lewa strona. Prawa strona. Brzuchem do góry. Brzuchem do dołu.
Ile zabiegów, krzątaniny, wiercenia się zanim zaczną budzić się Demony...

wtorek, 10 stycznia 2017

Lapida 57

Puste ulice. Wyludnione place i miejsca publicznej aktywności. Prowincja skuta mrozem i otulona jakimś zrezygnowanym spokojem, gdzie blade światła ulicznych latarni bezskutecznie starają się ożywić ten skisły zimowy marazm. Szczek psa wtopiony w rozmyte tło wydobywającego się dymu z komina fabryki chemicznej i monotonny dźwięk dochodzący gdzieś z tartaku. Tak wygląda miasteczko w którym egzystuję o godzinie 23.15 dnia 10 stycznia roku 2017.

środa, 10 sierpnia 2016

Lapida 56

Twarze bez wyrazu. Pozbawione jakichkolwiek rys inteligencji. Pochylone niezgrabnie do dołu. Martwo wpatrzone w ekraniki swoich plazmowych telefonów. Zalegają chodniki, przystanki, skwery, autobusy oraz wszelkie możliwe obszary użyteczności publicznej. Nawet rozmowy prowadzone bez patrzenia w oczy wydają się być suche, tępe, nieposiadające głębi oraz przekazu. Najsmutniejsze jest to, że ten stan będzie się pogłębiał. I wątpliwe jest odszukanie antidotum ratujące te wypatroszone młode umysły przed falą cywilizacyjnego konsumpcjonizmu.  

środa, 3 lutego 2016

Lapida 55

Media publiczne zarówno państwowe jak i komercyjne są tak żądne utrzymania się na powierzchni, że aż trudno coś dojrzeć, coś usłyszeć między oślepiającymi i ogłuszającymi nas reklamami. Pozostają tylko książki i otwarte horyzonty na rodzącą się refleksję.

piątek, 17 kwietnia 2015

Lapida 54

Miejskie osiedla. Posępna karykatura zeszpeconych kapturów i wyświechtanych bejsbolówek, spod których wyłaniają się znudzone twarze młodzieńców jak słońca pragnących kolejnego łyku piwa. Niewolnicy wyczekiwanego dobrobytu. Czas, który okazał się niewiadomą jego właściwego wykorzystania przeplatany jest duchem gówniarzy grających w hacele, kapsle, syfa, dołek, noża. Matki do późnych godzin wieczornych nie mogły ich zagonić do domu, tak napięty był grafik zajęć. To już nie powróci...

czwartek, 2 kwietnia 2015

Lapida 53

Wiatr. Za oknami rozlega się dziki taniec drzew, krzewów i traw stopniowo budzących się do życia po mizernej zimie. Ulicą mknie poszarpany parasol. Wygląda jakby rozpaczliwie poszukiwał swojego właściciela, który ku jego zgubie już dawno o nim zapomniał. Ludzie z zacięciem i wewnętrzną determinacją zmierzają gdzieś przed siebie trzymając kurczowo rękami czapki na głowach. Walczą przed utratą osłaniających ich kapturów. Próbują skorygować tor swoich siatek, toreb i posiadanych bagaży. Gdzieniegdzie pojawiający się promień słońca naświetla tą chaotycznie chwiejną równowagę panującą w mieście i na jego obrzeżach. Z czasem wszystko umilknie i na nowo powróci ten prowincjonalny spokój otoczony zewsząd duchem lasu.

czwartek, 27 listopada 2014

Lapida 52

Białowieża. Punkt 23 gasną wszystkie uliczne latarnie. Wieś pogrąża się w absolutnej ciemności i majestatycznej ciszy. Czapa nieba unosząca się nad nią usłana jest rozlewiskiem świecących punktów, których tak wyraźnych w mieście nie uraczysz. Na zewnątrz żywej duszy. Wiatr zawiewa z północy. Tylko czekać, aż lada moment zacznie prószyć śnieg przysłaniając iskające punkty gwiazd. Jednostajna melodia szumu drzew z dominującego tu zewsząd lasu, ulatuje statyczną nutą ponad uśpionymi dachami domostw. I tylko dym wykradający się zygzakiem z kominów, sygnalizuje o niewidzialnej aktywności człowieka na tym kresowym krańcu świata.  

niedziela, 6 kwietnia 2014

Lapida 51

Sen o ile nie zostanie zastraszony przez stres, wydaje się być najbardziej realną odskocznią od rzeczywistości. Prosta metoda na oszukanie istnienia. Idealny i całkowicie legalny narkotyk kojący mózg. Wystarczy zamknąć powieki i poddać się zapomnieniu na czas zsynchronizowany z budzikiem.

niedziela, 2 lutego 2014

Lapida 50

Istnieją miejsca z których nie ma ucieczki. Jakakolwiek obrana droga znajduje swój koniec w punkcie wyjścia. Tragikomiczny splot sytuacyjny. Tak jak w tej chwili. Nieważne w którą stronę skierujesz swoją głowę: Północ - Południe, Wschód - Zachód. Wszędzie las. Gęsty, potężny, obojętny i co najgorsze, otwarcie drwiący z Twoich usilnych prób obrania prawidłowego azymutu...