Weźmy na warsztat chociażby drzewo orzecha dziko rosnące gdzieś pośród innych drzew.
Albo opuszczoną jabłoń, gruszę spętaną nieprzycinanymi gałęziami gdzieś przy drodze lub ukrytą w gąszczu traw na zapomnianym gospodarstwie.
A nawet krzak czarnej porzeczki pieczołowicie pielęgnowany w ogrodzie obok dorodnej rozłożystej śliwki węgierki.
I nagle to wszystko owocuje tak jak w tym roku.
Niby mała rzecz a tyle pożywnego szczęścia...
wtorek, 6 października 2026
Boży Dar
piątek, 21 sierpnia 2026
I takim oto jestem...
Moje życie jest ciągiem absolutnie źle podejmowanych (bądź do końca nieprzemyślanych) decyzji, z których tylko niewielka część jest zakończona połowicznym sukcesem, którego i tak nie potrafię dostrzec w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Jednym zdaniem podsumowując: Trafiłem na egzystencjalny niewypał.
Czas pokaże, kiedy z znienacka eksploduje...
sobota, 15 sierpnia 2026
poniedziałek, 10 sierpnia 2026
Żul w Lesie
Idę przez las
Cisza i tylko lekki powiew wiatru
Spoglądam na wiekową sosnę
I widzę żula przechylonego
na pieńku
Dobrze się Pan czuje?
Pytam
Yyymm... co?
Dobrze się Pan czuje?
Yyymmm... rozlało mi się kurwa piwo...
poniedziałek, 29 czerwca 2026
sobota, 13 czerwca 2026
Dialog który mnie urzekł
"Jesteś prostym człowiekiem Abel.
Więc doskonale się na to nadajesz.
Prawda?
Liczę na Ciebie.
Odwiedź wszystkie wioski,
bądź twardy i stanowczy.
Tylko przywieź mi chłopców
co by budowali potęgę trzeciej Rzeszy.
Nazwał mnie prostym człowiekiem, gdyż nie wiedział że wynurzyłem się spośród mgieł czasu.
Stąd magia w mojej osobie."
Król Olch (1996) - film w reżyserii Volkera Schlöndorffa
piątek, 8 maja 2026
Wrażenia
Mam wrażenie, że jeszcze trochę
zobaczę...
Mam wrażenie, że jeszcze trochę
doświadczę...
Mam wrażenie, że jeszcze trochę
i ból odpuści...
Mam wrażenie, że wszystko
powróci do stanu pierwotnego...
Mam wrażenie,
że wrażenia które odnoszę
to nic innego jak tylko kolejny etap
oszukiwania samego siebie
w każdym dniu
skracającym bieg życia.
piątek, 3 kwietnia 2026
Lapida 69
Hajnówka - czwartek. Godzina 7.07 rano. Szczyt porannej aktywności zawodowej gatunku Homo Sapiens. Ulica Wierobieja (niegdyś za starych pamiętnych dobrych czasów - Buczka). Jedna z pierwszych a zarazem najstarszych ulic tego "Miasta". Na zdjęciu tętniąca życiem i tłumami ludzi oraz samochodów zmierzających do pracy. Tu żyję i tu raczej zejdę...
piątek, 20 marca 2026
wtorek, 10 marca 2026
Lapida 68
Błękitne niebo. Spokój i cisza. Ludzie oddający się swoim codziennym czynnościom. W międzyczasie międzynarodowy polityczny bełkot przynoszący większe lub mniejsze rezultaty dla ludzkości sączący się z najrozmaitszych mediów.
Wystarczy jednak naciśnięcie czerwonego guzika przez opętanego władzą lub "bożą misją" Satrapy by wszystko obrócić momentalnie w pył i kupę gruzu...
I na nic się zdadzą zaszczytne hasła Bogu - Honorowi - Ojczyźnie i całej tej naszej nieskazitelnej suwerenności.
A przecież Stachura kiedyś śpiewał: Dla wszystkich starczy miejsca na ziemi którą Ja i Ty nie zamienimy w bagno krwi.
wtorek, 24 lutego 2026
Roztopy
Lubię wczesne wiosenno - zimowe roztopy. Wchłaniać w siebie szary krajobraz spowity zapachem błota, soli i wszechogarniającego cię smrodu rozlazłego psiego gówna zalegającego niemal na każdym calu odradzającej się z zimowego puchu połaci. Lubię przechadzać się w drodze do swojego niezdefiniowanego celu dziurawymi i nierównymi chodnikami pełnych brudnej wody, zmieszanej z solą gdzie z również dziurawej i pofałdowanej szosy pokrytej zdeformowanym asfaltem zadufany w sobie chujek za kierownicą leje swobodnie na ciebie miejski ściek, którego nie może pochłonąć małomiasteczkowa kanalizacja. Gdzie cały ten syf leci prosto na twoje ubranie z trudem dobrane na wyprzedaży z taniej odzieży. Lubię ten klimat. Specyficzny jedyny w swoim rodzaju. Zapowiadający rozkwit zieleni i pogodny humor w trzewiach ludzkiej istoty...
Lecz kiedy do tego dojdzie, delektuję się tym z dupy świata wyjętym krajobrazem przypominającym mi wydzieliny, które spłukuję każdego dnia w klozetowej muszli....