Ostatnio notorycznie spóźniam się, gdziekolwiek idę. Do pracy, sklepu, przed siebie. Wszystko za sprawą ślimaków. Z racji tego, iż każda moja wędrówka do jakiegokolwiek miejsca wiedzie przez las, nieustannie wiąże się z ratowaniem tych leniwych, beztroskich stworzeń przed butem i kołem roweru. Wiem, że mogę rozdrażniać poniekąd ich swawolną drogę, pomagając im w trybie natychmiastowym pokonać wyznaczoną trasę z punktu A do punktu B, ale robię to mimowolnie, ba wręcz instynktowo.
Bo cóż począć, kiedy podążając nie wiadomo gdzie, widzisz towarzyszy drogi również zmierzających w nie wiadomo jakim kierunku. A tu przynajmniej mogę przyczynić się do bezpiecznego wydłużenia im tej ślepej, ślimaczej tułaczki do - gdziekolwiek.
niedziela, 5 czerwca 2022
Z poślizgiem
czwartek, 25 listopada 2021
Kiepska mentalność
Ostatnio jakoś dziwnym trafem osoby publiczne z areny politycznej jak i instytucje państwowe odnoszą się z aprobatą do zbrodniczych sentencji III Rzeszy. Przykładem może tu być podziw Dworczyka grawerą na nożach SS (Moim honorem jest wierność) lub fenomen "rozpalający wyobraźnię" Oskara Dirlewangera, twórcy 36 Dywizji Grenadierów SS Dirlewanger z ramienia dziwnego instytutu IPN w ramach promocji nowej książki.
Ja natomiast trafiłem na ciekawą sentencję czytając w gazecie rys historyczny niejakiego Carla Schmitta, generalnego nazistowskiego prawnika i konstytucjonalisty. Członka NSDAP do ostatnich dni wojny, który notabene mógłby być inspiracją w pewnych zagadnieniach dla naszego ówczesnego prokuratora magistra.
Rzekł on niegdyś: Prawem jest to co służy Władzy.
Jakże trafne stwierdzenie pasujące wypisz wymaluj do teraźniejszej sytuacji, gdzie sprawująca władzę grupa narodowo-katolickich maniaków prowadzi Polskę na sam skraj przepaści pod każdym tego możliwym względem.
sobota, 4 września 2021
Zakazane zostało - Nakazane zostało
niedziela, 30 maja 2021
Kształt edukacji
Minister Czarnek i jego mega narodowo - katolickie postulaty wygłaszane w XXI wieku. O żeszsss... kurwa jego mać. Jeżeli ktoś to przyjmuje to jesteśmy w czarnej dupie średniowiecza, gdzie nawet Lucyfer załamuje ręce i mówi: Róbcie co chcecie, potem zajmę się resztą...
sobota, 3 kwietnia 2021
Gdzie ja żyję?
" Siedzicie i myślicie jak absolut w łapy brać "
KULT
Nie mogę już zdzierżyć spoglądania na te napompowane "dobrą zmianą i nowym ładem" gęby. Te wszystkie bucowate ryje, klepiące w każdym wywiadzie lub konferencji ten sam suchy utarty slogan "narodowy", "najlepszy", "chrześcijański", "patriotyczny". Powtarzany jak pusta mantra przy aplauzie podskakujących pośladków katolickiego taliba Jędraszewskiego i jemu podobnych opasłych archontów. Rzygam już ironicznymi puentami udzielanymi na sejmowym korytarzu przez pomarszczonego ex hipisa na każdy poważny temat nurtujący Gorszy Sort. Gloryfikacją utopijnych wizji, serwowaną przez Pinokia w okularach. Te wszystkie sztuczne marionetki będące pod presją zdewociałego, oderwanego od rzeczywistości XXI wieku karła z coraz bardziej napęczniałym bebzunem, rozpierdalają dosłownie wszystko co ledwo zostało osiągnięte po roku 89. I jeszcze ten okrągłogłowy błazen z wiecznie głupkowatym uśmiechem, który zamiast godnie, niezależnie piastować najważniejszy urząd w państwie, tylko go ośmiesza i kompromituje. I jeszcze te niedorzeczne działania "niebieskich, nietykalnych stróżów ładu i porządku" z których połowa to świeżo upieczone gówniarstwo mające zamiast zrozumienia i znajomości prawa, wizję szybkiej kariery i emerytury. I jeszcze... I jeszcze...
A najgorsze wydaje się to, że wszyscy oni żonglują sobie Konstytucją jak klaun w cyrku. I nie ma nikogo kto by znalazł na nich pejcza zakończonego ołowianą kulką. Bo przecież dzisiejsza opozycja to śmiech na sali.
poniedziałek, 29 marca 2021
Żółto na czerwono - białym
czwartek, 4 lutego 2021
Co jest ja kurwa pytam się ???!!!
Patrząc z perspektywy czasu na rozwój wydarzeń w tzw: "Polsce", jestem coraz bardziej przekonany, że zaprzepaściliśmy wszystkie nasze ideały o które tak bardzo zabiegaliśmy po roku 1989. Byliśmy wtedy postrzegani w kategoriach jak najbardziej pozytywnych, nie tylko na arenie europejskiej, ale także światowej.
Co poszło zatem nie tak, że ledwo powstaliśmy z kolan w usprawnianiu "wolnościowej transformacji" a już pogłębiamy się w bagnie średniowiecza, stając się mentalnym dnem w oczach cywilizowanej demokracji?
W jakiej sferze naszej świadomości jako suweren, daliśmy się sprzedać wąskiej grupie populistycznych fanatyków spod znaku krzyża i wartości nacjonalistyczno - narodowych, by teraz być tłamszonym za własne przekonania i zdolność myślenia, wykraczającą poza skostniałe normy przyjętych tradycji, resentymentów i przestarzałych konwenansów ?
czwartek, 28 stycznia 2021
W drodze z pracy...
To nie była zbyt rozsądna decyzja. Zwłaszcza po nieprzespanej nocy. Ale postanowiłem jako pierwszy od czasu wielkiego śniegu przetrzeć szlak z pracy do domu wiodący przez las. Wszakże dystans dzielący mnie od dziczy do cywilizacji nie był zbyt odległy, to jednak po kilkunastu metrach byłem już zupełnie wyczerpany. Brodząc w ponad pół metrowych zaspach, skrywających pod swoim białym puchem utarte ścieżki tak dobrze mi znane w bezśnieżnych porach, wędrowałem do przodu, krok za krokiem łapiąc łapczywie każdy oddech. Przemoczony, ale przepełniony jakimś niezrozumiałym szczęściem, parłem uporczywie naprzód. Żywej duszy ni za mną ni przede mną. Tylko martwa cisza i głucha potęga, wykraczająca ponad moje nikłe człowieczeństwo, gdzie jedyną oznaką życia była hipnotyzująca praca dzięciołów skrytych na gałęziach drzew pokrytych ciężkim, mokrym śniegiem. I tak przemierzając ten puszysty szlak zupełnie obojętny na moją obecność, poczułem się przez chwilę jak Janek Pradera, zmierzający niby donikąd a jednak gdzieś. I tylko w całym tym chwilowym śnieżnym szaleństwie brakowało mi tej miniaturowej ciuchci, ciągnącej za sobą wagoniki wypełnione drzewem, gdzie maszynista Bartoszko zaoferowałby mi podwózkę. Zamiast niej, miałem pod nogami tylko przysypany śniegiem wąskotorowy martwy trakt, który niegdyś tętnił życiem...
czwartek, 22 października 2020
Dyspensa z informacji i zwisającego złotego łańcucha znad otłuszczonego podbródka
- Ja też.
- Ale to nic dziwnego
w tym (Mickiewiczowskim) kraju...
czwartek, 1 października 2020
Przemysław Czarnek polski prawnik, doktor habilitowany nauk prawnych, profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego itd...
Gdyby "minister" Czarnek w całej swojej katoloznawczości znawcy Pisma Świętego, przytoczył fragment (z kontekstu wyrwany, tak jak mamy ostatnio do czynienia na ulicach polskich miast) uwypuklonych na bilbordach:
"Potem wszedł na łózko i położył się na dziecku, przykładając swoje usta do jego ust, swoje oczy do jego oczu i swoje dłonie do jego dłoni, i przytulał się do niego tak, iż rozgrzało się ciało dziecka".
II księga Królewska rozdział 4 wers 34
To stwierdziłby w całej swojej kotolozwięzłości, iż całe Pismo Święte jest wprost maszyną daną nam od Szatana. Niweczącą nasze dzieci i przyszłe pokolenia. Bo polski Bóg nie może tak prawić. Zatem całe pismo potrzeba odrzucić precz i skupić się na tym, co powiada Katechizm. (Wszakże słowo klechy jest bardziej wymowne niż słowo Boga Żywego).
A że poseł Czarnek jak śmiem mniemać (w całym swoim intelektualnym dorobku) nie przeczytał nawet pobieżnie Pięcioksięgu, nie mówiąc już o całym Piśmie... Więc nie mamy o czym gadać... I mamy to, co mamy teraz na arenie publicznej...
wtorek, 1 września 2020
Farmakologiczny środek tamujący wypływ sraki z ryja - Czy ktoś go w końcu opracuje, czy też będziemy się taplać w tych bredniach bez końca?
Nie wiem co się dzieje, ale wysyp idiotów z ramienia rządu zabierających publicznie głos idący w całą Polskę przybiera z dnia na dzień masywnie zatrważający rozmiar.
Po każdej takiej sesji "newsów" z opuszczonymi ramionami, siedząc w deszczu skulony na ogrodowej huśtawce zadaję sobie retoryczne pytanie:
Czy to ja jestem pojebany czy też pojebańcy na stanowiskach próbują wcisnąć mi swoją pojebańczość do głowy???
sobota, 1 sierpnia 2020
Sedno sprawy, praktycznie od Mieszka I
Społeczno - teologiczne dywagacje Iacopo Scaramuzziego. Włoskiego dziennikarza i watykanisty.
Oto mój kraj właśnie. Wielki, boski, katolicki - CHRZEŚCIJAŃSKI ...
poniedziałek, 15 czerwca 2020
Jest pięknie... coraz piękniej...
"15 lat przyniosło zmiany większe niż długie dziesięciolecia, czy nawet stulecia poprzednich epok historycznych."
Tyle dekad minęło a jakże wspólna płytkość pojmowanej retoryki.
I jakże płytka i tragiczna nasza mentalność jako suwerena jeżeli tak bezrozumnie, bezkrytycznie lub z obojętnością wchłaniamy w siebie te frazesy, pozwalając jednocześnie by działo się to, co się dzieje.
sobota, 9 maja 2020
Zdzieranie strupa
Ps: Taka mała dygresja do zdjęcia tablic z gmachu byłej siedziby NKWD w Rosji upamiętniających zamordowanych w Katyniu Polaków.
niedziela, 1 marca 2020
Wyklęta Kwaska
pierdnął szef rządu Mateusz Morawiecki podczas Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych.
Tak siedzę i czytam dalszy ciąg przebiegu tej farsy zapoczątkowanej jeszcze za prezydenta Komorowskiego i jedyne co mi się rzuca na język to stwierdzenie tego wyuzdanego biseksualisty, nikczemnego pederasty Oscara Wilde:
"Patriotyzm jest cnotą ziejących nienawiścią"
a potem spontaniczne podchodzi mi pod ucho:
poniedziałek, 18 listopada 2019
czwartek, 16 maja 2019
Nieznany Bór i zagadkowy Kozioł oporowy
wtorek, 19 lutego 2019
Naziole wygrywają po raz kolejny...
Ps: Włodarze propagandy i oświecenia publicznego z zaświatów klaszczą w dłonie z radości na doniosły werdykt "pana" sędziego...
XXI wiek a toniemy w gównie coraz głębiej i głębiej...
sobota, 22 grudnia 2018
Medialny stolec...
środa, 5 kwietnia 2017
Lubelska Via Dolorosa
Malowidła codzienności nieistniejącego już świata Żydów lubelskich u stóp rzeki Czechówki. Niegdyś jednej z głównych i liczących się rzek Lublina.
Wiesława Majczak - Relacja Świadka Historii








