środa, 23 czerwca 2021

Osobiste fantasmagorie

Minęło już ponad siedem lat, odkąd opuściliśmy Raj. Miejsce w którym teraz mieszkam nazywam "Dziurą". Bo chcąc czy nie chcąc Dziurą jest. I tu zapewne zakończę swój żywot, gdyż nie w głowie mi już światowe wojaże i podboje nieznanych kontynentów. Mimo wszystko; Hajnówka da się lubić. Choć frustracja drąży mózg, można się przyzwyczaić... .
A ha! No i w Białowieży mają wyśmienitego jabola. Miód-Lipa za 6.90. Cały literek w plastikowej butelce :)



środa, 16 czerwca 2021

Gdzieś, gdziekolwiek...

Tak sobie myślę o tych wszystkich, których niegdyś znałem. Być może części już nie ma. A może jednak ciągle są. Rozsiani po całym świecie, zajęci własnym życiem, toczą swój ziemski byt. Tak jak i ja. Mały oddychający punkt na mapie życia, dla której jestem obojętny wobec wielkości kontynentów i toczących się na nich spraw. Kiedy ja siedzę sobie w lesie, Carlos w tej samej chwili może pomagać ojcu w pielęgnacji winnic w Portugalii. Taryn konserwować swój motor gdzieś na obrzeżach Cape Town, a Greg surfować na błękitnych wodach Australii. Bartek dojeżdżać do kolejnego miasteczka pod Wrocławiem. A Halina jeść śniadanie razem ze swoim mężem w Żaganiu. I tak dalej i tak dalej...