Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiersze:. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiersze:. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 maja 2026

Wrażenia

Mam wrażenie, że jeszcze trochę
zobaczę...
Mam wrażenie, że jeszcze trochę
doświadczę...
Mam wrażenie, że jeszcze trochę
i ból odpuści...
Mam wrażenie, że wszystko
powróci do stanu pierwotnego...
Mam wrażenie,
że wrażenia które odnoszę
to nic innego jak tylko kolejny etap
oszukiwania samego siebie
w każdym dniu
skracającym bieg życia.

wtorek, 30 września 2025

***

Ten spokój jest tylko chwilowy
może to już ostatni spokój
z którym przyszło mi się spotkać
Ta cisza zataczająca kręgi wokół mojej drogi
może to już ostatnia cisza
w którą przyszło mi się wsłuchiwać

To życie w którym...

Może to już ostatnie życie
jakie zostało mi dane
Ta strata którą poniosę
czy zostanie mi wybaczona
w obliczu wszechświata
obojętnego na los istnienia

środa, 24 września 2025

Czy...

Czy zanim jesienne liście
zaczną przybierać żółtą barwę
zdążę jeszcze chwycić Cię za dłoń?
I gdy poranna rosa
zacznie się spoufalać
z coraz gęstszą mgłą
dojrzę jeszcze łzy radości
płynące z Twoich oczu?
I czy gdy szarość spowije już
końcowy żywot mijającego roku
odnajdziemy na nowo to
co tak niespodziewanie
ulotne się stało?

czwartek, 1 maja 2025

Nogi

ręce
dobra rzecz
możesz dużo rzeczy zrobić
bez jednej
da się żyć
będziesz się wspomagał drugą
bez drugiej także
sobie poradzisz
ustami swymi
będziesz kreślił
ołówkiem
bieg życia swego...
ale nogi
nogi to poezja
niezapisana
nieprzebyta
niosą cię tam gdzie chcesz
popędzany
wiatrem deszczem
idziesz w swoim
obranym kierunku
ręce dobra rzecz
lecz bez nóg
to już tylko marzenia...
i zapisane strony
łamliwych wspomnień

środa, 23 kwietnia 2025

Dzionek II

chujnia
jak okiem sięgnąć
chujnia
po sam horyzont
po sam widnokrąg
głównej arterii
oblepionej brudem
dziurawym asfaltem
i mrowiem jednakowych
twarzy
i to jebane
ujadanie psów nocą
na nutę pieśni żałobnej
w której zanurzony jest
ten cały prowincjonalny
burdel

niedziela, 30 marca 2025

Dzionek

jakoś jest
a jednak nie ma
jakoś coś nadchodzi
a jednak ciągle pustka
i to znienawidzone łkanie
za niczym
dzień za dniem
od punktu A
do punktu B
gorycz
łza
i ta trywialna troska
żeby tkwić
w czynnościach
rozmywających się
z każdą przebytą chwilą
...

piątek, 14 lutego 2025

Wstecz

mam w głowie czarną dziurę
i pasek zaciśnięty wokół szyi
kolory blakną z każdym mijającym dniem
w oddali majaczy pamiętny rok 2011
czy jeszcze odnajdę ten tunel nadziei
w którym tli się dogasający płomień
moich wspomnień, pragnień, dążeń
coraz bardziej rozmazany, bezkształtny
pozostawiony na pastwę teraźniejszości
w której coraz mniej mnie...

wtorek, 1 października 2024

Prognozy na lepsze jutro

ileż to już lat minęło?
pory roku walczące między sobą
o co?
i tak każda w swoim czasie
wygrywa...
i rządzi przez chwilę
w nasze życie wszczepiona
a ja ciągle tkwię w tej iluzji
z matczynego łona wyciągnięty
jestem tylko kupą gówna
z niej wyrosłem
i w niej skonam
na nic moje piękne wnętrze
te lektury i te słowa
które w swojej
intelektualności chowam
cóż mi z tego
że mądrym dla innych
się wydaję
jak w moim wnętrzu
czuję się jak zakalec

wtorek, 7 maja 2024

Fraszka personalna

a ja pierdolę
morale na siłę mi wciskane
jestem tylko pyłem
żaden ze mnie zamęt
żyję, jestem tutaj
umrę i zaniknę
co po mnie zostanie
z czasem kurz przykryje
amen!

środa, 20 grudnia 2023

Od nowa...

i zaraz znowu nastąpi
wszystko od nowa
pradawny wąż zacznie
pochłaniać swój
dwunastomiesięczny ogon
a my jak gdyby nigdy nic
rzucimy się w wir
naszego schematycznego życia
po raz enty zmobilizowani
siłą silnej woli
i setkami nowych
postanowień
wkroczymy w "nowy" etap
usprawiedliwionego
oszukiwania się

wtorek, 26 września 2023

***

mam wrażenie, że umieram
powoli
stopniowo
z narastającym bólem
jest w tym dużo mojej winy
ale nie czuję zbytnio
wyrzutów sumienia
w końcu jak powiadali
mędrcy tego świata
będący teraz kurzem osiadłym
na rzeczach martwych
"jesteś kowalem swojego losu
i jak sobie pościelisz
tak się i wyśpisz"
za oknem budzi się kolejny dzień
czas tak samo będzie odliczał minuty
ale co to mnie już może obchodzić...

niedziela, 7 maja 2023

***

bo kiedy serce krwawi
a dusza odwraca się
do Nas plecami
na nic się zdadzą
pejzaże wiosny
jesieni
lata i zimy
nawet śpiew ptaków
i powiew wiatru
nie rozwieje chmur złowrogich
nie przywróci życiu blasku
tylko smutek przejmujący
wypełnia krwioobieg cały
na pożółkłej ścianie
wiszący zegar odlicza obojętnie
sekundy życia
które nic już nie znaczy

środa, 26 października 2022

Spacer po Lublinie - pretensjonalny

 טיול בלובלין

 

W żyłach
to już krwi brakuje
Jest tylko powiew
jesiennego wiatru
Aorta wypełniona
pożółkłymi liśćmi
Kości przypominają
aleje porzuconych kasztanów
Stopy jak kostki
zapomnianych kocich łbów
ciążą z każdym przebytym metrem
Rozwidlenia dróg
chodników i ścieżek
jawią się
jak macewa głęboko
w ziemię wdeptana
Przykryta śmieciem
kapslami po piwie
i dziesiątkami dopalonych papierosów
Których ilość nie przywróci
tchnienia tym
co szli w pył do nieba
Za życia które nigdy
już nie powróci
I nie doda
blasku teraźniejszości
Wycieczki roześmianych dzieci
pod okiem przewodnika
puszczają mimo uszu
apel historii przez megafon płynący
Ekran telefonu
przysłania płyty wyryte
na elewacjach ocalałych kamienic
Zapis tego co było
i jest tylko symbolem przeszłości
miesza się z gwarem
rozmów przy winie i eko sałatce

Majdanek,
Bełżec,
Sobibór,
Treblinka...

No cóż...?

W każdym z tych miejsc
można zjeść ciastko
i napić się kawy

I nikt nam tego
już nie zabroni ...

 

12.X.22

sobota, 30 lipca 2022

***

jeszcze tylko świt
poranka pozostał
w otulonych mgłą
myślach
jak ręką sięgnąć
po zroszonej rosą
trawie
budzą się myśli
i chęci nieznane
dokąd zaprowadzi nas
ten dzień kolejny
powolnie uśmiercany
przez płynący
czas?

czwartek, 17 lutego 2022

35 sekund

spróbowałem
na razie 35 sekund
na solidnym pasie
przy mocnym zaciśnięciu
wokół lichego
żeberka
gwiazdy nie śpiewały
mi wszakże peanów
i walca pożegnalnego
w ich iskrzeniu
nie było
lecz można było wyczuć
to ich niepewne
migotanie
i gotowość do
rozbłysku
niczym nabrzmiały
penis
bóg galaktyk
niezmierzonych
gotów nałożyć ci
w chwili agonii
koronę zamiast
ciernia
w majakach końcowych
mózgu
utkaną

na razie
tylko 35 sekund
a tyle przestworzy
do odkrycia

 

 Pamięci Iana Kevina Curtisa

poniedziałek, 7 lutego 2022

Tu

zgubiłem się
w sobie
i na chuj mdłe błyski
zakurzonych latarni
spocone policzki
przymrużone oczy
i dziury w asfalcie
jakże skrupulatnie
wypłukane
przez zimową aurę
po omacku
na kolanach
za pomocą kończyn
czterech
szukam siebie
zamkniętego
w gramaturze
prowincjonalnego
zadupia

sobota, 15 stycznia 2022

Życiorys po godzinach pracy

nie posiadam
imienia
ani nazwiska
a jeśli nawet
to
moja tożsamość
jest zbyt górnolotna
szybko ulega
ziemskiej degradacji
ogólnie
znaczę tylko tyle
co dźwięk wybijanych
liter
na maszynie
do pisania
reszta nie ma
znaczenia
i tak
wszystko
obróci się w pył
i zapomnienie

czwartek, 6 stycznia 2022

Tylko momenty

ten świt
który tak szybko
zmierzch pochłonął
ten czas
który nie wiadomo
kiedy wygasł
te wszystkie chwile
obracające się
w przeszłości
pyle
i my
tkwiący
w szczelnie
zamkniętej
próżni
każdego dnia
oszukując
samych siebie
znikamy
kawałek po kawałku

poniedziałek, 27 grudnia 2021

***

jeszcze tylko
chwila
wydłużona w
czasie
a pozostanie
po mnie tylko
wspomnienie
garść osiągnięć
marnych
i jakieś fotografie
martwo spoczywające
na dnie
wywietrzałych albumów
i na nic się zda
łkanie do wieczności
kurczowe trwanie
w tarczy zegara
wieczność doczesna i zegar
obejdą się
ze mną obojętnie
i czas
o mnie zapomni
i ja zapomnę
o sobie

czwartek, 16 grudnia 2021

Monotonia chwilowego raju

każdego dnia
budzę się
i zasypiam
ten sam układ
gwiazd w dziurze
wszechświata
oglądam
jem
wydalam
konsumuję
włóczę się
przed siebie
żyję
 

każda minuta
spędzona w tym
egzystencjalnym zlewie
odlicza mi czas pobytu
na tym ziemskim "niebie"