czasami bywa tak
(a zdarza się to często)
że budzę się bez celu
nie myjąc zębów
ubieram się
w to samo ubranie
i wychodzę
w pustkę i bezkres
szwendam się jak żul
po tych samych ścieżkach
szukając nowych doznań
oszukuję samego siebie
potem wracam
do tego co mam
i czuję się tak samo
jakbym znowu wstał
poniedziałek, 28 września 2020
Czasami
niedziela, 13 września 2020
Niefart
Jest to nad wyraz ciekawy przypadek by z jednego zwolnienia lekarskiego przejść automatycznie w drugie. Nie neguję faktu, iż sporą rolę w jego przedłużeniu odegrała moja lekkomyślność i głupota. No ale się stało i muszę teraz nieść zamiast krzyża tę gipsową skorupę uwierającą mnie w kark i pachwiny. Będąc tak usztywniony zaprzepaściłem wiele planów i koncepcji do zrealizowania. Dobrze chociaż, że mogę poruszać rękoma na tyle by przewracać kartki książki i podsunąć sobie kufel piwa pod pysk. Poza tym dzięki mnogiej obfitości owoców ze zdziczałych jabłoni rosnących tuż przy domu, nagminnie suszę jabłka w moim kuchennym zaciszu...
piątek, 4 września 2020
wtorek, 1 września 2020
Farmakologiczny środek tamujący wypływ sraki z ryja - Czy ktoś go w końcu opracuje, czy też będziemy się taplać w tych bredniach bez końca?
Gazety, wiadomości, portale informacyjne.
Nie wiem co się dzieje, ale wysyp idiotów z ramienia rządu zabierających publicznie głos idący w całą Polskę przybiera z dnia na dzień masywnie zatrważający rozmiar.
Po każdej takiej sesji "newsów" z opuszczonymi ramionami, siedząc w deszczu skulony na ogrodowej huśtawce zadaję sobie retoryczne pytanie:
Czy to ja jestem pojebany czy też pojebańcy na stanowiskach próbują wcisnąć mi swoją pojebańczość do głowy???
Nie wiem co się dzieje, ale wysyp idiotów z ramienia rządu zabierających publicznie głos idący w całą Polskę przybiera z dnia na dzień masywnie zatrważający rozmiar.
Po każdej takiej sesji "newsów" z opuszczonymi ramionami, siedząc w deszczu skulony na ogrodowej huśtawce zadaję sobie retoryczne pytanie:
Czy to ja jestem pojebany czy też pojebańcy na stanowiskach próbują wcisnąć mi swoją pojebańczość do głowy???
niedziela, 30 sierpnia 2020
Będzie...
Już daje się wyczuć tę wypłowiałą aurę zieleni unoszącą się znad drzew. Jeden z nielicznych stanów, które lubię. Zwiastuje powolne nadejście nostalgii. Choć w tym roku nie będzie jak niegdyś. Będzie bardziej byle jak. Bez tych potrzebnych łez, wzruszeń, wzroku zapatrzonego w bezkres i posmaku taniego wina przy chłodzie zamglonego zmierzchu. Będzie dominował kurz. Na rękach, czole, skroniach, nogach, umyśle. Będzie pokrywał wspomnienia, plany, dążenia, myśli, percepcje i co najgorsze - istotę niezdefiniowanego. Będzie "bylejako". Choć może uda mi się wyłuskać jakiś mały fragment wyciskający tę upragnioną łzę przeszłości...
poniedziałek, 17 sierpnia 2020
***
Matko
nie przypuszczałaś nawet
że na twoją głowę będą spadać
owoce żołędzi z dębów wiekowych
i igły ze świerków i sosen
i że nawet orzech laskowy
muśnie twoje miejsce
Matko
ta cisza gdzie jesteś
gdzie nawet powiew
wiatru i szum drzew
dziewiczych
nie zakłóci już
twojego spokoju
(w którym nie wiem
czy chciałabyś być)
ale jesteś
i nie zmienią tego
łzy deszczu
odmywające
sporadycznie
twoje imię
nie przypuszczałaś nawet
że na twoją głowę będą spadać
owoce żołędzi z dębów wiekowych
i igły ze świerków i sosen
i że nawet orzech laskowy
muśnie twoje miejsce
Matko
ta cisza gdzie jesteś
gdzie nawet powiew
wiatru i szum drzew
dziewiczych
nie zakłóci już
twojego spokoju
(w którym nie wiem
czy chciałabyś być)
ale jesteś
i nie zmienią tego
łzy deszczu
odmywające
sporadycznie
twoje imię
Pamięci Mamy
Subskrybuj:
Posty (Atom)