poniedziałek, 14 lipca 2014
Fragment myśli, który z czasem również całkowicie zaniknie i ulegnie zapomnieniu...
Pamiętam, że siedząc w fotelu twarzą na wschód, tuż za plecami po mojej prawej stronie stało pianino. Podczas wigilijnych spotkań babcia zwykła grywać na nim melodie tradycyjnych kolęd. Zza okna przebijające światło słońca nadawało przezroczystości drobinom unoszącego się nad stołem kurzu, a za otwartymi drzwiami balkonu słychać było gołębi gruchot. Chwile te miały w sobie ukojenie. Przybierały inny wymiar ciszy, w której dało się wyczuć upływ czasu odmierzanego przez stary zegar stojący na górnej półce regału. Nie wiem co skłoniło mnie do tej refleksji z okresu, który już całkowicie minął, rozpłynął się nieodwracalnie w odmętach niebytu. Być może był to trywialny smak domowej roboty ciasteczek mojej małżonki, który przypomniał mi to charakterystyczne pudełko wypełnione ciasteczkami o niemal identycznym smaku. Zwykle stało ono na stole otoczone przezroczystymi drobinami unoszącego się nad nim kurzu. Babcia lubiła mnie nimi częstować...
środa, 9 lipca 2014
Rozlewisko
nie wiem co czuje moja pustka
gdy każdego dnia o zachodzie słońca
przychodzi jej umierać
nad rozlewiskiem wspomnień
nie wiem co czuje każdy dzień
gdy rodząc się w mojej pustce
o świcie przychodzi mu utonąć
w rozlewisku wspomnień
gdy każdego dnia o zachodzie słońca
przychodzi jej umierać
nad rozlewiskiem wspomnień
nie wiem co czuje każdy dzień
gdy rodząc się w mojej pustce
o świcie przychodzi mu utonąć
w rozlewisku wspomnień
poniedziałek, 7 lipca 2014
piątek, 4 lipca 2014
***
o zmierzchu wygasam razem
z resztką dnia
przyobleczony poświatą
dogasającego horyzontu
niknę stopniowo obracając się
w sen
jeszcze oczami
które już zamknięte na światło
widzę ocean
a w nim lampy zgasłe
i wszystko to czego za dnia
już tlącego się
jak dogorywająca świeca
zobaczyć nie mogłem
niesiony na jego wodnistym karku
odpływam
z resztką dnia
przyobleczony poświatą
dogasającego horyzontu
niknę stopniowo obracając się
w sen
jeszcze oczami
które już zamknięte na światło
widzę ocean
a w nim lampy zgasłe
i wszystko to czego za dnia
już tlącego się
jak dogorywająca świeca
zobaczyć nie mogłem
niesiony na jego wodnistym karku
odpływam
środa, 2 lipca 2014
wtorek, 1 lipca 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)