poniedziałek, 24 czerwca 2019
Parapet
Siedzę i piję piwo. Jebany żar z nieba ani na chwilę nie chce pomyśleć żeby odpuścić. Dać moment wyzwolenia od potu i lepkości. Skosiłem trawę a raczej zeschnięte pożółkło złote połacie gdzieniegdzie pokryte krwiście zielonym chwastem. Ojciec Henrego Chinaskiego zapewne nie byłby zadowolony z rezultatu mojej ciężkiej i żmudnej pracy. Dostałbym po łbie z natychmiastową komendą ponownego wyrównania każdego pojedynczego źdźbła. He, he...
Nic mi się nie chce. Rzygam pracą którą wykonuje a na słowo "turysta" i "gość" dostaję czkawki i żółć podchodzi mi do gardła. Żyję w jakimś dziwnym XXI wiecznym średniowiecznym zaścianku, gdzie pod barwą biało czerwonej flagi obdzierany jestem ze swoich marzeń, pasji i chęci własnego progresywnego myślenia. Absurd i przestarzała biurokracja nie ma litości dla pojedynczego podmiotu. Słowo wolność zaczyna przybierać formę różańcowej modlitwy, skutej kajdanami prawicowego populizmu. Dobrze, że nie ma jeszcze ustawy o praworządnej filtracji myśli pełzających skrycie po głowie. Ale to zapewne tylko kwestia czasu.
Szczerze mówiąc mam to w dupie i sram na wszystko czerwono czarnym kolorem. Cieszę się z tego co mam, choć pewnie i to co mam może mi zostać zabrane. Pewności już nie ma.
środa, 5 czerwca 2019
Cisza
Nic się nie dzieje. Za oknem szumi zieleń. Skwar sączy się z nieba. Cisza. Chciałem się trochę podminować w tej gorącej atmosferze. Dawką na najlepszy i szybki wkurw to zerknięcie do gazety. I już adrenalina poszła do góry. Jakiś psychopatyczny debil rozjechał z entuzjazmem psa... . Jakiś gładki goguś w śmiesznych okularach olał prezydent Gdańska... . Palmy w Polsce usychają... . Itd, itd. Nadmiaru szamba nikt nie ma zamiaru opróżniać. Wszyscy się pozywają. Zamykam gazetę i wpatruję się w zieleń za oknem. Cisza. Nawet poezja w cieniu się kuli.
czwartek, 16 maja 2019
Nieznany Bór i zagadkowy Kozioł oporowy
Nieznany Bór. Magiczne miejsce. Opuszczona stacja będąca teraz ruiną i tajemnicza rampa kolejowa ciągnąca się znikąd aż do dawnej jednostki wojskowej, stanowiącej obecnie 2 Centralną Składnicę Materiałów Wybuchowych. Jednak najbardziej ciekawym obiektem jest tzw. Kozioł oporowy. Niby zwykła konstrukcja a jednak wyjątkowa. Kiedy dobrze wytężyć wzrok można dostrzec na dwóch wygiętych łukiem szynach cyfry składające się na rok 1873. Okres zaborów Polski i sprawowania władzy przez Aleksandra II Romanowa. Cesarza Wszechrusi, króla Polski i władcę Finlandii w latach 1855–1881. Człowieka który sprzedał Alaskę Stanom Zjednoczonym. Jaki był wcześniejszy los tych torów, gdzie leżały, dokąd prowadziły na terenach podporządkowanych Imperium Rosyjskiemu stanowi już tylko nierozwiązaną zagadkę.
środa, 15 maja 2019
Katharsis
Kiedy buty całkiem przemoknięte a przed tobą horyzont daleki do pokonania, kulawą nogą podążasz za drogą, która płata ci figle z każdym przebytym metrem...
piątek, 3 maja 2019
Majowa i (późniejsza) kwaska...
Zaczął się maj. Szumnie powiewa rozkwitająca zieleń. Ptaszki śpiewają i słoneczko doskwiera swoim ciepłem coraz mocniej i mocniej. Ze swoich dziupli oprócz polnych i leśnych zwierząt zaczynają wypełzać również te ludzkie. Gromadami okupują skwery, patia, ławki i przydrożne kafejki. Wcierają w ryje rozmaite jadła i drinki podziwiając piękno otoczenia i czar nadchodzącego lata. W pewnym sensie jestem częścią tej gromady. Z przyklejonym uśmiechem do pyska życzliwie spełniam ich "turystyczne" zachcianki i kaprysy. Niczym wytresowany kundelek skaczę wokół stołu na każde klaśniecie "chwilowego pana". I tylko nocami po powrocie do domu z piwem w ręku i zgorzkniałą twarzą, odliczam w myślach czas do jesiennej szarugi. Jestem bowiem osobą lubiącą szarość i wilgoć krajobrazów. A wizja nadchodzących kolejnych czterech miesięcy, wywołuje we mnie wewnętrzne konwulsje i spazmatyczne torsje. Ta bolączka będzie się za mną ciągnąć niczym gówno z psiej dupy, aż do połowy września, kiedy to liście powoli zaczną spadać z drzew...
sobota, 20 kwietnia 2019
Subskrybuj:
Posty (Atom)
