Błękitne niebo. Spokój i cisza. Ludzie oddający się swoim codziennym czynnościom. W międzyczasie międzynarodowy polityczny bełkot przynoszący większe lub mniejsze rezultaty dla ludzkości sączący się z najrozmaitszych mediów.
Wystarczy jednak naciśnięcie czerwonego guzika przez opętanego władzą lub "bożą misją" Satrapy by wszystko obrócić momentalnie w pył i kupę gruzu...
I na nic się zdadzą zaszczytne hasła Bogu - Honorowi - Ojczyźnie i całej tej naszej nieskazitelnej suwerenności.
A przecież Stachura kiedyś śpiewał: Dla wszystkich starczy miejsca na ziemi którą Ja i Ty nie zamienimy w bagno krwi.
Z jednej strony opisujesz spokojną codzienność, a z drugiej przypominasz, jak kruche jest to poczucie bezpieczeństwa wobec politycznych i wojennych zagrożeń. Ten kontrast między codziennym życiem a potencjałem destrukcji przez „czerwony guzik” uderza mocno w serce – pokazuje, jak łatwo nasza rzeczywistość może się zmienić w chaos. I ten fragment o Stachurze… trafia idealnie – przypomina, że świat mógłby być dla wszystkich, gdyby nie ludzkie ambicje i władza.
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo za ciekawy i refleksyjny komentarz. Myślę, że najbardziej adekwatną odpowiedzią będzie wiersz Ryszarda Krynickiego:
OdpowiedzUsuń"Niewiele"
Nasi biedni zmarli
patrzą na nas swoimi
pustymi oczami
i widzą wszystko, co nas jeszcze spotka -
lecz nawet oni nie mogą nam pomóc
ani ostrzec,
skoro i wojna i pokój
niewiele nas nauczyły.