czwartek, 17 października 2019
wtorek, 15 października 2019
Kalinowszczyzna...
niedziela, 13 października 2019
***
a gdy niebo
nie odpowiada mi
na moje wołania
wtedy w złości wciskam głębiej
kamienie leżące na mojej drodze
wzrokiem strącam liście
z drzew zmęczonych latem
i złorzeczę w horyzont
przy akompaniamencie
obojętnego na mój los
wiatru
nie odpowiada mi
na moje wołania
wtedy w złości wciskam głębiej
kamienie leżące na mojej drodze
wzrokiem strącam liście
z drzew zmęczonych latem
i złorzeczę w horyzont
przy akompaniamencie
obojętnego na mój los
wiatru
sobota, 12 października 2019
***
utracić sens
to jak pójść na dno
z kamieniem uwiązanym na szyi
z tą różnicą
że nie toniesz
tylko dławisz się każdym dniem
dusisz się z nastaniem nocy
i tracisz siły witając poranek
utracić sens
to stąpać po dnie
w martwym mule
żyjąc dalej
to jak pójść na dno
z kamieniem uwiązanym na szyi
z tą różnicą
że nie toniesz
tylko dławisz się każdym dniem
dusisz się z nastaniem nocy
i tracisz siły witając poranek
utracić sens
to stąpać po dnie
w martwym mule
żyjąc dalej
wtorek, 1 października 2019
środa, 18 września 2019
Już nadszedł...
W końcu nadszedł czas który najbardziej kocham i cenię. Będzie on trwał jak to bywa do pierwszego tygodnia listopada. Później zaniknę mentalnie i psychicznie w otchłań szarzyzny i monotonii. Tak więc na chwilę obecną doceniam i rozkoszuję się każdą kroplą deszczu, każdym spadającym liściem, powiewem wiatru czy rozmieszczeniem chmur na niebie. Kwintesencja piękna dwunastu miesięcy zawarta w kilku tygodniach zawładnęła moim wnętrzem. I niechaj trwa...
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















