środa, 16 czerwca 2021

Gdzieś, gdziekolwiek...

Tak sobie myślę o tych wszystkich, których niegdyś znałem. Być może części już nie ma. A może jednak ciągle są. Rozsiani po całym świecie, zajęci własnym życiem, toczą swój ziemski byt. Tak jak i ja. Mały oddychający punkt na mapie życia, dla której jestem obojętny wobec wielkości kontynentów i toczących się na nich spraw. Kiedy ja siedzę sobie w lesie, Carlos w tej samej chwili może pomagać ojcu w pielęgnacji winnic w Portugalii. Taryn konserwować swój motor gdzieś na obrzeżach Cape Town, a Greg surfować na błękitnych wodach Australii. Bartek dojeżdżać do kolejnego miasteczka pod Wrocławiem. A Halina jeść śniadanie razem ze swoim mężem w Żaganiu. I tak dalej i tak dalej...

niedziela, 30 maja 2021

Kształt edukacji

Minister Czarnek i jego mega narodowo - katolickie postulaty wygłaszane w XXI wieku. O żeszsss... kurwa jego mać. Jeżeli ktoś to przyjmuje to jesteśmy w czarnej dupie średniowiecza, gdzie nawet Lucyfer załamuje ręce i mówi: Róbcie co chcecie, potem zajmę się resztą...

wtorek, 25 maja 2021

Lapida 64

Aż trudno uwierzyć, że cztery kilometry od miejsca mojej pracy, znajduje się granica za którą panuje bezwzględny reżim wąsatego Tyrana i złaknionego absolutnej władzy Despoty...



niedziela, 16 maja 2021

Smardz?

 

Znam się na grzybach. Nie tak dokładnie jak profesjonaliści. Jednakże dzisiaj w drodze do pracy, zaraz do wejścia w las ( jak mam to w zwyczaju czynić do szybszego dotarcia na przystanek pseudo-PKSu) zobaczyłem taki okaz. Jeden z wielu wypełniający metr sześcienny. Prawdę mówiąc jest to pierwszy raz, kiedy widzę taki majestatyczny gatunek. Koledzy kucharze z pracy mówią, że to Smardz. Dobry jadalny grzyb. Niestety pod ochroną na terenach leśnych. Lecz nie są tego tacy pewni... (chodzi o jadalność i podobieństwo z mrowia podobnych tworów).


W każdym razie pomijając walory kulinarne, warty był sfotografowania. Robił fantastyczne wrażenie na tle leniwie - chłodno rodzącej się wiosennej aury.

wtorek, 4 maja 2021

Archetyp

wszystko przypomina mi
nicość
daremny bieg za losem
gdzie nagrodą jest
kurz i zmęczenie
jakiś uśmiech po drodze
i doza szczęścia
wsiąkająca w niepamięć
jak woda w suchą ziemię
wszystko przypomina mi
nicość
nawet odbicie własnej twarzy
w lustrze
spływa po mnie jak pot
ze skroni Syzyfa

niedziela, 18 kwietnia 2021

Anty

mówią tak dobitnie
pełni płytkiego miłosierdzia
między słowami
plują na mnie jadem
chociaż nawet nie znają
mojego imienia
obrońcy wiary kagańcowej
a mnie nikt nie pyta
o obrazę mojego majestatu
o to, że wkurwia mnie widok
krzyża i ikony w urzędzie miasta
lub innym przedsiębiorstwie państwowym
i jeszcze to godło wypośrodkowane
robiące za centrum trójcy nikczemnej
czyżbym nie miał żadnych uczuć
ponad symboliką kwitnącego Babilonu?