środa, 12 grudnia 2018

Dzień Noc - Noc Dzień

Krótkotrwałość dnia. Szara aura krajobrazu wchłania światło do siebie dosłownie w kilka godzin po przebudzeniu się świata. Nastaje mrok a po nim noc. Te same gesty, ruchy, czynności. Ledwo zasłane łóżko ponownie wita mnie odsłoniwszy rąbek kołdry.

wtorek, 4 grudnia 2018

?

czy ja już umieram
czy wymaz z mojej dupy
przekreśla wszystko
co osiągnąłem niby
przez ostatnie czterdzieści lat
czy to może aura zniewieściałego
grudnia i próba odstawienia na bok
kilku nieprzyjaznych nawyków
wzmaga to krwawienie życia

niedziela, 2 grudnia 2018

2 grudnia o 14.30

w szarości krajobrazu
beznadziejność dnia
zlewa się w jedną całość
z opuszczoną głową
siedzę na jej krańcach
z nieświeżym oddechem
drapiąc się po jajcach
rozpaczliwie szukam
drogi ucieczki

sobota, 17 listopada 2018

***

już zlizuję szron
z opuchniętych warg
a machnięciem dłoni
tnę szkliste powietrze
nogą wydeptuję szlak
by odszukać grunt
własną osobą

krwawię z zachwytu
przed niewiadomą

piątek, 2 listopada 2018